wtorek, 28 października 2014

Maybe I love you? Rozdział 3.

Leżę na łóżku spokojnie oddychając i patrząc na biały sufit w moim pokoju. Wiem, to nie  zbyt ambitne,ale w tamtej chwili nie stać mnie na nic lepszego.Śmieję  się gorzko w duchu. Od dziecka ojciec nas bił. Matce też się to zdarzyło , ale nie aż tak często jak jemu. Pamiętam,jak raz matka leżała nieprzytomna w sypialni, bo jeden z jej klientów zażyczył sobie seksu do nieprzytomności. Nie miałam pojęcia jak ludzie mogą mieć taką wybujałą wyobraźnie erotyczną.No , w każdym razie siedziałam sama w pokoju malując moimi połamanymi gliniankami na zżółkniętej kartce papieru, szczęśliwą rodzinę jaką zawsze chciałam mieć i nigdy nie mogłam jej dostać.Miałam może 8 lat.Wtedy Lil podeszła do mnie, objęła mnie  i obiecała ,że kiedyś wyciągnie nas z tego piekła, które inni, normalni ludzie, nazywają domem.Wtedy uśmiechnęłam się szeroko ukazując mleczaki i przytuliłam się do niej śmiejąc się radośnie.Wierzyłam jej jak nikomu innemu.Ufałam, jak nikomu innemu.A ona? Co zrobiła? Spieprzyła to wszystko. Tylko dlatego,że powiedziałam jej prawdę, z która ona nie mogła się pogodzić.Żałosne.Spoglądam na zegarek w moim telefonie.Jest dawno po północy. Niesamowite,że czas tak szybko zleciał,podczas gdy ja leżałam. i użalałam się nad sobą i swoim życiem.
Myślę też o Zaynie. Zayn. Pamiętam,kiedy pierwszy raz go spotkałam był niesamowicie słodki i uroczy.Dokładnie rok temu.Pamiętam,jak łaziłam po parku z kubkiem taniej kawy,kiedy na kogoś wpadłam.Kawa wylądowała na moim rozciągniętym,szarym swetrze. Wtedy podniosłam głowę napotykając przed sobą parę kakaowych tęczówek,w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia.Przepraszał z takim poczuciem winy w głosie,jak by co najmniej wbił mi nóż w nogę.W nagrodę zaprosił do baru i kupił nam po kubku pysznej kawy z bitą śmietaną.
Kiedy siedzieliśmy przy stoliku ,otarł moje usta serwetką,tłumacząc tym,że ubrudziłam się. Zarumieniona podziękowałam mu patrząc prosto w jego oczy. Piękne,duże oczy.Każda dziewczyna mi go zazdrościła. Każda chciała go mieć.A teraz on może mieć każdą z nich.I pieprzy każdą z nich,by później po prostu wyrwać serce.
Wzdycham pozwalając moim powiekom opaść.Zasypiam,śniąc o złotych oczach i długich rzęsach.


Nie widzę Liliane kiedy schodzę na dół.Zabieram ze stolika małe jabłko i wymykam się cicho,chcąc zostać niezauważoną.Nie chciałam jej widzieć.Patrzę na to jak zmęczona i smutna jest i jak wytyka sobie poczucie winy,podczas gdy to my obie zawiniłyśmy.
Patrzę na autobus,który ma zamiar już odjechać z przystanku,a moje stopy mocno odbijają się od podłoża kiedy biegnę w jego kierunku.Kiedy jedzie,wskakuję szybko przez otwarte drzwi,które zamykają się za mną natychmiastowo.Opadam  z westchnieniem na jeden z foteli.Zdążyłam.Naprawdę zdążyłam.
-To się nazywa efektowne wejście.-Słysze obok siebie przyjemny chichot i czuję ciepły oddech  na nagiej skórze szyi.Obracam lekko głowę topiąc się w słodkim oceanie błękitu.
Jest piękny.Nie,nie przystojny.Piękny.
Ale nie w ten Zaynopodobny sposób.Bo Zayn nie jest piękny w sposób grzeczny tak jak blondyn obok mnie.
Raczej w ten...Zaraz zaraz,mała chwila!
Właśnie opowiadam o blondynie,czemu do cholery zeszłam na temat Zayn'a?
Whatever.
-Siemka.-Jego głos jest równie przyjemny co barwa oczu i ciepły uśmiech.Przełykam gorycz i kiwam głową.
-Hej.
-Jestem Niall.-Chwyta moją zimną dłoń i otula ciepłem i gładkością,jak u jakiegoś niemowlęcia,co mnie niesamowicie zadziwia.-Niall Horan.
-Okey.-Obnażam zęby w szczerym uśmiechu,który odwzajemnia z ochotą.
-A może ty zdradzisz mi swoje imię,stokrotko?
-Błagam,bez zbędnych gównianych przezwisk które wcale do mnie nie pasują.-Prycham posyłając nowopoznanemu chłopakowi cierpkie spojrzenie.-Po prostu Nathalie.Nathalie Green.
-Miło mi.
-Jesteś tu nowy no nie? Znaczy,nigdy nie widziałam żebyś jechał tym gruchotem.-Przewracam oczami,uderzając fotel przede mną.Na moje nieszczęście siedzi na nim nieprzyjemna staruszka,która przeklina pod nosem ,,głupotę dzisiejszej młodzieży" Żałuję,że nie walnęłam mocniej,ale kiedy słysze znajomy chichot obok mojego ucha również się śmieję.
-Tak.Przeprowadziłem się tu z mamą tydzień temu.Dzisiaj złakniony wiedzy jadę do szkoły.
W głowie odtwarzam szczebiot mojej małej Clarissy i już wiem,że jest tym ,,nowym ciachem" które miało pojawić się w szkole.Uśmiecham się szeroko w jego stronę.
-To świetnie się składa,że się poznaliśmy.-Mówię,posyłając mu tajemnicze spojrzenie,na które mruży kocio oczy.
-Och..
-No tak.-Kiwam.-Bo będziesz chodził ze mną do szkoły.



- No. Nie.Gadaj - Kira wrzuca piłkę do kosza i kozłuje do mnie. Robię przechwyt,skaczę i rzucam piłką o tabicę,a ta odbija się od niej lądując w koszu.
- Nie ma o czym gadać - Przewracam oczami odbijając pomarańczową piłkę o parkiet. - Jest bardzo miły ,ale dobrze wiesz ,że to nie to samo co ...
- Zayn , tak wiem - Przerywa mi gestem ręki. -  Nathalie, musisz o nim zapomnieć. Nie rozumiesz ,że on tylko cię niszczy.Nie dosyć się już w życiu wycierpiałaś ? Jeszcze tego by brakowało,żebyś cierpiała przez tego dupka. - Wyrywa mi piłkę z ręki po czym robi świetny wsad. Zirytowana jej słowami podcinam ją,przez co robi ślizg. Śmieję się głośno.
- Masz za swoje -Moje dłonie lądują na biodrach. Lekko szczypię ich skórę,chcąc w ten sposób ukarać się za własną głupotę. - A co do Zayna, to spokojnie, dałam sobie już z tym spokój-Kłamstwo smakuje gorzko,ale nie daję po sobie poznać,jak bardzo cierpię.
- No ja myślę- Obrzuca mnie złowrogim spojrzeniem,po czym wstaje z podłogi otrzepując swoje spodenki z niewidzialnego pyłku.
- Miła odmiana - Dogryzam jej chichocząc pod nosem.
- Nathalie. - Łapie mnie za ramię patrząc w oczy. Jest bardzo poważna ,co oznacza tylko jedno. Kłopoty.- Twoja mama zmarła. Ojciec jest na odwyku a siostra spoliczkowała. Możesz znieść wiele,ale czy złamane serce? Nie sądzę.
- Moje serce już dawno zostało przez niego złamane. - Burczę zła. - Nie musisz się wysilać. Dobrze wiem jakim dupkiem jest.
- Wierze , ale.. po prostu..
- Dziewczyny zbiórka!
****
Kolejny żelek ląduje w moich ustach.Przegryzam go na pół i napawam się słodkim nadzieniem,które pływa po moim języku.Mniam.Patrzę w ekran telewizora oczekując dalszego zwrotu akcji w głupiej hiszpańskiej telenoweli.Sama nie wiem czemu włączyłam to badziewie.Podskakuję,słysząc dzwonek mojego telefonu,leżącego stanowczo za daleko mnie.
-Czego chcesz?
-Co...? Ach tak Nath,to fajnie że zapytałaś, dobrze się czuję a mój dzień był wspaniały jak zawsze.Jesteś tak bardzo miła że o to zapytałaś.Kurewsko.
Wsuwam do ust kolejnego kwaśnego cukierka i przekładam telefon do drugiego ucha.
-Niektórzy ludzie nie potrzebują pieprzyć tak dużo o niczym Clar.-Zaciskam mocno usta widząc końcowe napisy na ekranie.Wyłączam plazmę i podpieram brodę na łokciu.-Mów.
-Mike  ma dzisiaj domówkę.A my na nią idziemy.
-To fajnie,że moje zdanie jest dla ciebie tak ważne.-Warczę pocierając prawe oko ręką zwiniętą w pięść.
-Będę za pięć minut u ciebie.
*******
 

15 komentarzy:

  1. Na tak młody wiek, Natalii jest bardzo obojętna na rodzinne sprawy. Ahh ta dzisiejsza młodzież haha :D Ciekawi mnie przebieg imprezy, więc czekam z niecierpliwością na new! :) Coś czuje że znajdzie się tam Zayn i Niall ^^
    Jeśli możesz - informuj mnie o nowych postach, chciałabym być na bieżąco. Buźka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co zrobić ? :d DZIĘKUJE ZA KOMENTARZ *.*

      Usuń
  2. Dzięki za kom na moim blogu i odpowiadam tobie. Cieszę się, że chcesz mojej opinii to dla mnie ważne...Opowiadanie boskie. Nie mogę się doczekać normalnie nexta <3
    Na tle widzę Zayna, ale wolę Niall jest tu taki słodki jak w rzeczywistości. Sama nie wiem z który będzie? Może tło jest mylące?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to już zostanie moją słodką tajemnicą :* dziękuje za komentarz ! :*

      Usuń
  3. To opowiadanie jest N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-E!!! Kurcze zazdroszczę Ci, że tak piszesz!!! Zastanawia mnie tylko jaki udział będzie mieć jeszcze Zayn, bo na pewno będzie jakiś miał! :) A Nialler jest taki słodki i uroczy!! ^^ Czekam na nowy rozdział, który mam nadzieję pojawi się bardzo szybko ;*
    Mogłabyś informować o nowych rozdziałach na blogu moim i Katy w zakładce "SPAM"? ;**
    http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/
    Byłabym bardzo wdzięczna :) Całusy! :) - Care.
    http://little-things-one-direction-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obowiązkowo , będę zgłaszać , każdy mój rozdział ! :* Dziękuje za komentarz , jest dla mnie bardzo ważny :*

      Usuń
  4. Wowowowo ale czad :D Podoba mi się tematyka opowiadania. Jest takie... życiowe :) Z niecierpliwością czekam na nexta ;* Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuje za komentarz :*
      całusy Nobody ! :*

      Usuń
  5. Świetna zmiana wyglądu bloga! Na duuży plus! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znalazłam czas i wzięłam się za czytanie :D Bardzoo mi się podoba. Jest zajebiste! Z niecierpliwością czekam na nexta :* I spodziewaj się mojego koma przy każdym rozdziale który opublikujesz ;)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje bardzo , jesteś kochana :*
      całuje Nobody :*

      Usuń
  7. Aaa mega ! Uwielbiam ten blog, i staram się nadrobić zaległości :) Świetne !!! Dzisiaj na lekcji czytałam początek tej notatki i nie mogłam przestać, ale musiałam zamknąć laptop, bo oglądalismy film :( Podoba mi się jak piszesz, aż czuję, że tam jestem :) ale mam malutką uwagę, trochę lepiej by się czytało, gdyby czcionka miała kolor taki szarawy, bo od takiego całkowitego białego trochę się miesza. Ale to zależy od Ciebie, ja nie decyduję o wyglądzie Twojego bloga, więc to tylko taka sugestia :) pozdrawiam, Skylar.

    OdpowiedzUsuń